| (...) Zgodnie z tradycją, na malej scenie odbył się konkurs dla młodych zespołów. Wygrała grupa Uliczny Opryszek, której wokalista - po tym, jak dał wyraz swej nienawiści do faszyzmu, wojen i polskiego parlamentu - przedstawił nowego basistę, bo dotychczasowy...„wyjechał do Irlandii za chlebem".
Możliwość pracy za granicą nikogo na widowni nie zdziwiła, tak jak popiersie Lenina nie wystraszyło, a propagandowe hasła tylko śmieszyły. Trupa PRL reanimować się nie da, nawet na potrzeby skansenu. I na szczęście. Gorzej, że festiwal nie był ważnym wydarzeniem muzycznym. Kobranocka, Dezerter, Armia i Dżem przypomniały największe przeboje, ale zabrakło wielkich emocji, atmosfery. Było nudno.
|
|